Od 8 lipca br. Państwowa Inspekcja Pracy ma znacznie większe możliwości kwestionowania umów cywilnoprawnych i kontraktów B2B. Pierwsze dane pokazują, że nowe przepisy nie pozostały na papierze. W ciągu nieco ponad miesiąca do PIP wpłynęło 690 skarg, rozpoczęto ponad 100 kontroli, a pracodawcy zaczęli zmieniać umowy jeszcze przed zakończeniem postępowań. Dla firm to wyraźny sygnał: o bezpieczeństwie współpracy nie decyduje nazwa kontraktu, lecz to, jak wygląda ona w praktyce.
Autor: Marta Kosowicz
Firmy przemysłowe w znacznym stopniu opierają swoją działalność na korzystaniu z maszyn, urządzeń oraz infrastruktury technicznej na podstawie umów leasingu lub najmu. Modele te pozwalają na ograniczenie nakładów inwestycyjnych, jednak w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak wojna, stan wyjątkowy czy mobilizacja rodzą istotne pytania o rozkład ryzyka prawnego i ekonomicznego. W realiach współczesnych konfliktów zbrojnych oraz rosnącej niestabilności geopolitycznej coraz częściej pojawia się pytanie o odpowiedzialność za utratę lub zniszczenie mienia wykorzystywanego w działalności gospodarczej, w szczególności sprzętu. Dotyczy to zwłaszcza przedsiębiorstw przemysłowych. Kluczowe znaczenie ma wówczas odpowiedź na pytanie: kto ponosi ryzyko utraty, zniszczenia lub rekwirowania przedmiotu leasingu w wyniku działań wojennych?