Dołącz do czytelników
Brak wyników

Raport

6 października 2021

NR 5 (Wrzesień 2021)

Ćwiczenia z konopi

0 38

Konopie indyjskie (Cannabis Indica) to wyzwanie dla policji, a konopie siewne (Cannabis Sativa) to wyzwanie dla przemysłu i dla Służb Utrzymania Ruchu wielu gałęzi przemysłu: od spożywczego po budowlany. Nadchodzi – już trwa – boom na konopie i wszelkie produkty z nimi związane, co potwierdza raport Grand View Research mówiący, że globalny rynek konopi przemysłowych do 2025 roku osiągnie wartość 10,6 mld dol. Jak przemysł sobie z nim radzi?

W Europie dobrze. Polski przemysł – słabo albo wcale, choć byliśmy kiedyś potęgą konopną. Przedwojenny polski włókiennik, profesor Władysław Bratkowski pisał w 1957 roku: „Konopie mają dwukrotnie większą niż len wydajność z hektara. Uchodzą także za roślinę, która w naszym klimacie daje największy przyrost masy drzewnej. Dlatego powinniśmy za wzorem wielu krajów europejskich wykorzystać odpadki roszarnicze w postaci paździerzy do produkcji płyt zastępujących z powodzeniem drewno. Dlatego właśnie: konopie, konopie i jeszcze raz konopie”. W międzywojennej Polsce uprawiano 30 tys. ha konopi – tyle, ile dziś uprawia się w całej Europie. I choć PRL nie wyprodukował konopnej płyty, tylko trujące paździerzowe, to jeszcze do lat 70. Polska była konopną potęgą, która z czasem uległa tańszym włóknom z importu i plastikowi.  
Teraz, w ramach zrównoważonego rozwoju, konopie mają szansę do Polski powrócić, a nawet zastąpić plastik. Ze względu na obecną hossę związaną z kannabinoidami ekstrahowanymi z konopi dla celów medycznych zapomina się, że z konopi można wyprodukować także mnóstwo innych dóbr: żywność, produkty zdrowotne, tkaniny, ubrania, papier, płyty wiórowe, cegły, beton, meble, karoserie samochodowe, materiały wygłuszeniowe, a nawet baterie i paliwa. Jednak właśnie to zróżnicowanie branż jest wyzwaniem dla przetwórców i ich Służb Utrzymania Ruchu. 
Jak twierdzą specjaliści, konopie mają 50 tysięcy zastosowań w przemyśle, który potrzebuje konopnego włókna. Jednak prawie nikt w Polsce nie uprawia konopi na włókno, lecz dla kwiatostanów i nasion, bo to one dają największy dochód. Włókno to odpady – choć ta sytuacja może się niebawem zmienić. Trafiają one głównie do sektora budowlanego i motoryzacyjnego oraz do innych rolników. 
Produkcją i przetwarzaniem konopi zajmują się indywidualni rolnicy na małych areałach i mikrofirmy, a to ze względu na niespójność polskiego prawa, które daje niejasne i nakładające się uprawnienia policji, Ministerstwu Zdrowia, Spraw Wewnętrznych, Sprawiedliwości i Rolnictwa. 
Jak podaje raport Polityka Insight „Rozwój rynku uprawy i przetwarzania konopi przemysłowych w Polsce” z 2020 roku – polskie konopie maję przed sobą dwa scenariusze. Pierwszy zakłada uregulowanie i uproszczenie sytuacji prawnej producentów konopi – i wtedy ponownie stajemy się konopną potęgą. Drugi zakłada utrwalanie obecnego bałaganu i wypieranie rodzimych producentów przez tych z sąsiednich krajów oraz zanik areału upraw konopi. 
Obecna niespójność rodzi nadużycia i odmienne interpretacje prawa, więc duzi inwestorzy na razie o konopiach nie myślą. A przy takim rozdrobnieniu produkcji trudno o ujednolicony półprodukt czy materiał wyjściowy dla przemysłu, a z drugiej strony – małym wytwórcom trudno uzgodnić jednolite parametry i podporządkować im swój park maszynowy. Tym bardziej że maszyn dostosowanych do potrzeb małych przetwórców nie ma, a jeśli są, to importowane używane i wyeksploatowane, albo nie do końca sprawdzające się wynalazki rodzimej produkcji. 

Paździerze i hempcrete

Stąd na przykład problem z paździerzami dla przemysłu budowlanego, które powinny mieć określoną wielkość, by mogły znaleźć się w hempcrete – konopnym betonie. Dlatego polskie włókna wędrują do Niemiec, gdzie są maszyny mogące je posortować, przetworzyć – i już w formie bloczków betonu konopnego wracają do Polski. Lub jako maty izolacyjne. Kolejny problem produkcyjny hempcrete to wapno hydrauliczne, które jako jedyne ulega procesowi karbonizacji w każdych warunkach, dając w efekcie porowatą skalną strukturę, tak ważną w ekologicznym budownictwie. Jednak jego produkcja jest wyzwaniem – jeśli będzie niewłaściwe, w ścianach pojawia się pleśń. 
Blok konopny – porównywany z gazobetonem – to mieszanka paździerzy konopnych i cementu portlandzkiego z wodą. Ma doskonałe własności izolacyjne – ale tylko wtedy, gdy proces jego produkcji jest precyzyjnie kontr...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy