Narodowe Centrum Badań i Rozwoju niedawno ogłosiło nabory w ramach inicjatywy STEP, czyli Platformy Technologii Strategicznych dla Europy w obszarze technologii cyfrowych i innowacji w ramach głębokich technologii. Co one dadzą polskiemu przemysłowi?
To wielka szansa dla polskich podmiotów, które rozumieją aktualne wyzwania i potrafią tworzyć przełomowe innowacje. STEP to inicjatywa Komisji Europejskiej, której celem jest wspieranie rozwoju technologii istotnych dla zapewnienia suwerenności technologicznej Unii Europejskiej. Chciałbym podkreślić, że program koncentruje się nie tylko na innowacjach technologicznych, lecz także na budowie europejskich łańcuchów wartości oraz wzmacnianiu bezpieczeństwa gospodarczego.
Po pierwszych konkursach w obszarze biotechnologii ogłosiliśmy dwa kolejne nabory w ramach inicjatywy STEP. Tym razem chcemy wesprzeć projekty o przełomowym potencjale w obszarze technologii cyfrowych i innowacji w ramach głębokich technologii, które wzmacniają niezależność Europy od rynków zewnętrznych. Na to działanie przeznaczymy 300 mln zł z programu Fundusze Europejskie dla Nowoczesnej Gospodarki. Co istotne, STEP jest naborem wysokospecjalistycznym. Szukamy projektów badawczo-rozwojowych, które wnoszą na rynek wewnętrzny UE innowacyjny, najnowocześniejszy lub przełomowy element o znaczącym potencjale gospodarczym oraz takich, które przyczyniają się do ograniczania lub zwalczania strategicznej zależności Unii Europejskiej. To przestrzeń dla liderów z wizją – wybitnych specjalistów w swoich dziedzinach, którzy potrafią udowodnić, że ich inicjatywy realnie przyczyniają się do zwiększenia konkurencyjności gospodarki krajowej i europejskiej. Ogłoszone przez NCBR nabory wpisują się również w realizację założeń polityki „Droga ku cyfrowej dekadzie 2030”, której priorytetami są rozwój kompetencji cyfrowych, nowoczesnej infrastruktury, cyfryzacja przedsiębiorstw oraz usług publicznych.
Kto w praktyce może się ubiegać o dofinansowanie i na co je przeznaczyć?
W naborach NCBR o dofinansowanie mogą ubiegać się przedsiębiorstwa oraz ich konsorcja z innymi przedsiębiorstwami, organizacjami badawczymi lub organizacjami pozarządowymi, które prowadzą działalność w obszarze technologii cyfrowych.
Wśród priorytetowych tematów, na których koncentrują się konkursy, znajdują się:
- technologie w zakresie zaawansowanych półprzewodników (np. mikroelektronika, technologie fotoniczne, chipy);
- technologie sztucznej inteligencji (np. algorytmy, obliczenia wielkiej skali, przetwarzanie danych w chmurze, analiza danych, komputerowe rozpoznawanie obrazów, uczenie federacyjne);
- technologie kwantowe (np. obliczenia, kryptografia, komunikacja, dystrybucja klucza, wykrywanie i grawimetria, radary kwantowe, symulacje, obrazowanie, zegary, metrologia);
- zaawansowana łączność i nawigacja oraz zaawansowane technologie cyfrowe (np. bezpieczna komunikacja i łączność cyfrowa, sieć 5G i 6G, bezpieczeństwo cybernetyczne, IoT, wirtualna rzeczywistość, technologie rozproszonego rejestru i tożsamości cyfrowej, technologie naprowadzania, nawigacji i kontroli, łączność satelitarna);
- zaawansowane technologie detekcji (np. detekcja elektrooptyczna, radarowa, chemiczna, biologiczna, radiologiczna i rozproszona, magnetometry, mierniki gradientu magnetycznego, podwodne czujniki pola elektrycznego, grawimetry i mierniki gradientu);
- robotyka i systemy autonomiczne (np. autonomiczne pojazdy załogowe i bezzałogowe, roboty i systemy precyzyjne sterowania robotami, egzoszkielety, systemy wspomagane AI),
- innowacje w ramach głębokich technologii (deep tech).
W ramach inicjatywy STEP ogłoszono dwa nabory wniosków. Czym – z punktu widzenia potencjalnych wnioskodawców – różni się Ścieżka A od Ścieżki B?
Są to dwa osobne nabory wniosków. Technologie krytyczne oraz technologie ich łańcuchów wartości rozwijane będą w ramach projektów badawczo-rozwojowych, obejmujących badania przemysłowe i prace rozwojowe albo tylko prace rozwojowe, dofinansowane przez NCBR właśnie w tych dwóch ścieżkach.
Ścieżka A przeznaczona jest dla projektów badawczo-rozwojowych, które wnoszą na rynek wewnętrzny Unii Europejskiej innowacyjny, najnowocześniejszy lub przełomowy element o znaczącym potencjale gospodarczym, przy czym wymagana jest kombinacja co najmniej dwóch z tych elementów.
W Ścieżce B czekamy z kolei na projekty B+R, które przyczynią się do ograniczania lub zwalczania strategicznej zależności Unii.
Budżet naborów to, jak wspomniałem, łącznie 300 mln zł. 150 mln zł zostanie przeznaczonych na Ścieżkę A oraz drugie tyle – na Ścieżkę B. Nabór wniosków o dofinansowanie dla projektów w Ścieżce A (Innowacyjność) rozpocznie się 15 września i potrwa do 29 października 2025 r. (w ostatnim dniu naboru do godz. 16.00). Z kolei nabór wniosków w Ścieżce B (Strategiczna niezależność) rozpocznie się 8 września i potrwa do 22 października 2025 r. (w ostatnim dniu naboru do godz. 16.00).
Dodam, że poza projektami badawczo-rozwojowymi, znajdującymi się w gestii Narodowego Centrum Badań i Rozwoju, w ramach inicjatywy STEP możliwe jest również finansowanie projektów o charakterze inwestycyjnym, obejmujących m.in. zakup maszyn i urządzeń, a także nieruchomości niezbędnych do wytwarzania technologii krytycznych lub elementów jej łańcucha wartości. Możliwe jest również sfinansowanie robót budowlanych oraz zakupu materiałów budowlanych. Wsparcie dotyczy ponadto nabycia wartości niematerialnych i prawnych, takich jak licencje czy know-how. W tym przypadku wnioski przyjmuje Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości.
Panie Dyrektorze, robotyzacja w przemyśle jest zdominowana przez Chiny, Japonię, USA, Koreę Południową i Niemcy. W którym miejscu jest Polska?
Według raportu Światowej Federacji Robotyki, Polska zajmuje 28. miejsce na świecie pod względem liczby robotów przemysłowych. Mówię oczywiście o najbardziej popularnym wskaźniku obrazującym nasycenie przemysłu robotami przemysłowymi. Dla Polski wynosi on 78 robotów na 10 tys. zatrudnionych. W porównaniu z zeszłym rokiem widzimy tu nieznaczną poprawę (wynosił 73), ale nie jest on zbyt wysoki. Globalna średnia robotów w przemyśle to ok. 162 na 10 tys. pracowników. Światowymi liderami pod tym względem są Korea, Singapur, Chiny, Niemcy i Japonia. Poza Niemcami (419), wypadamy też gorzej w porównaniu z innymi naszymi sąsiadami, Czechami (207) i Słowacją (201). Wynika to bezpośrednio ze struktury polskiego przemysłu, stosunkowo zdywersyfikowanego, a także struktury w wymienionych krajach sąsiedzkich. Tam dużą rolę odgrywa przemysł motoryzacyjny, w którym jest największe nasycenie robotami przemysłowymi. W Polsce mamy zainstalowanych około 25 tys. robotów przemysłowych. Widoczny jest także długoterminowy wzrost automatyzacji i nasycenia robotami, co jest zgodne z globalnym trendem. Niestety, od trzech lat spada u nas liczba nowych instalacji. W 2021 roku było ich 3,5 tys., a w 2023 roku 2,7 tys. Jest to nadal więcej niż w latach poprzednich, ale trend jest niekorzystny. Utrzymujemy 18. pozycję światową pod względem liczby nowych instalacji, a w poprzednich latach byliśmy nawet w pierwszej piętnastce.
Pomimo poprawy i zbliżenia się do średniej europejskiej, nadal jesteśmy w gronie najmniej innowacyjnych państw UE. Co należy zrobić, by poprawić naszą innowacyjność?
To prawda, w ostatnim rankingu European Innovation Scoreboard 2025 nasz kraj nieco zbliżył się do średniej europejskiej. Polska została sklasyfikowana jako „wschodzący innowator”, zajmując 23. miejsce w UE. Oznacza to, że syntetyczny wskaźnik używany przez twórców tego zestawienia w ostatnich latach znacznie się poprawił. Warto w tym miejscu wyjaśnić, czym jest European Innovation Index. Składają się na niego 32 wskaźniki. Obejmują one m.in. kwestie związane z wykształceniem ludności, uczestnictwem w edukacji ustawicznej, udziałem zagranicznych doktorantów, dostępem do internetu szerokopasmowego, zatrudnieniem informatyków czy eksportem zaawansowanych technologicznie produktów. Oczywiście są tam także wskaźniki wprost związane z nakładami na badania i rozwój oraz innowacyjnością – a te akurat w ostatnich latach w Polsce znacząco się poprawiały. Wzrosły zwłaszcza nakłady na B+R. Mimo że nadal są niższe niż średnia europejska, to pod względem nasycenia gospodarki badaniami Polska lokuje się wyżej niż Hiszpania, Włochy czy Grecja. Jeżeli trend się utrzyma, to do końca dekady powinniśmy pod tym względem osiągnąć średnią europejską. Obserwujemy też istotny wzrost udziału przedsiębiorstw w aktywnościach badawczo-rozwojowych. Poprawił się udział przedsiębiorstw, które wprowadzają innowacje. Mocne strony innowacyjności Polski to także rosnący poziom zgłoszeń wzorów projektowych i towarowych, duża mobilność kadry naukowej i technologicznej, wysoki odsetek osób z wyższym wykształceniem czy dostęp do szerokopasmowego internetu. Niestety, to wszystko na razie nie przekłada się znacząco na zmianę naszego miejsca w rankingu. Tutaj wymagany jest stopniowy i równomierny rozwój w innych obszarach, które są w nim uwzględnione. Stojące przed naszym krajem wyzwania to m.in. ograniczona liczba innowatorów w zakresie procesów biznesowych oraz niewystarczające wykorzystanie zamówień publicznych jako narzędzia wspierającego innowacje. Innymi słowy, ze względu na stosowaną metodykę w przywołanym rankingu, nie należy oczekiwać istotnej poprawy pozycji Polski w krótkim czasie.
A gdyby na to spojrzeć od strony systemu, w którym powstają innowacje, to...
Na ten system składają się w naszym kraju przedsiębiorstwa, instytucje takie jak klastry, inkubatory innowacyjności, fundusze venture capital i private equity, jednostki naukowe, agencje rządowe, w tym Narodowe Centrum Badań i Rozwoju, ale też regulacje prawne itp.
System ten przez cały czas powstaje, stosowane są różne rozwiązania, aby pobudzić innowacyjność firm. Jedna rzecz bowiem nie powinna znikać z horyzontu – po co udoskonalamy ten system i co powinno być efektem tego usprawniania. Jestem zdania, że najważniejsza jest konkurencyjność polskich przedsiębiorstw, żeby produkty i usługi przez nie oferowane były atrakcyjne jakościowo i cenowo. To przekłada się na całą polską gospodarkę, a pośrednio na zamożność obywateli. Nie ma prostej odpowiedzi na to, w jaki sposób optymalnie wspierać innowacyjność. To nie są procesy liniowe i stąd ta mnogość form wsparcia, które oferowało i oferuje Narodowe Centrum Badań i Rozwoju. Nasze programy nie tylko przyczyniają się do zwiększania wydatków na B+R, w tym wydatków przedsiębiorstw. Przyczyniają się też do wzmacniania współpracy nauki i biznesu. Mieliśmy i mamy różnego typu przedsięwzięcia akceleracyjne, które wspierają komercjalizację wyników B+R. Wspieraliśmy także dostęp do kapitału wysokiego ryzyka, czyli funduszy venture capital. W naszej ofercie mamy też konkursy skierowane do uczelni oraz na podnoszenie kompetencji studentów i kadry dydaktycznej, młodych naukowców. Stosujemy ponadto niestandardowe rozwiązania w formule innowacyjnych zamówień publicznych. Dróg i mechanizmów wsparcia innowacji jest naprawdę sporo. Wdrażamy je i my, i inne agencje rządowe.
W automatyzacji przemysłu Polska skraca dystans do średniej w Unii Europejskiej. Ile nam jeszcze brakuje, aby stać się europejskim średniakiem?
Odpowiedź na to pytanie w pewnym stopniu zależy od tego, co weźmiemy do porównania. Są dane, które mogłyby potwierdzać taką tezę, ale są też takie, które jej zaprzeczają. Przyjrzyjmy się robotyzacji, która jest węższym pojęciem niż automatyzacja, ale dla której są dane Eurostatu. W 2022 roku – to są najnowsze dane, jakimi dysponujemy – tylko 3,7 proc. przedsiębiorstw korzystało z robotów przemysłowych. Jest to zaskakujący spadek, ponieważ dwa lata wcześniej z odsetkiem 5,9 proc. Polska znajdowała się wyżej niż średnia dla Unii Europejskiej. Trudno powiedzieć, z czego to wynika, bo w wielu krajach można było zaobserwować spadki, ale nie tak duże, jak w Polsce. Obraz się różnicuje, kiedy weźmiemy pod uwagę wielkość przedsiębiorstw. W przypadku dużych przedsiębiorstw, czyli powyżej 250 zatrudnionych, sytuacja wygląda już inaczej. Jesteśmy na 7. miejscu w Europie z odsetkiem 27 proc. przedsiębiorstw wykorzystujących roboty przemysłowe, czyli więcej niż średnia unijna i nawet więcej niż w Niemczech – i tu widzimy nawet trend wzrostowy. Niepokojące jest natomiast to, co dzieje się sektorze MŚP, gdzie widoczne są spadki. Niski poziom nasycenia robotami oznacza, że przed przemysłem polskim, zwłaszcza przed małymi i średnimi przedsiębiorstwami, jest zasadnicza przestrzeń do modernizacji i zwiększenia wydajności dzięki nowym technologiom. Chociaż rokrocznie przybywa w Polsce robotów i mechanizmów automatyzacji, to jest to ciągle zbyt mało i zbyt wolno.
Podsumowując, pod pewnymi względami jesteśmy – a właściwie byliśmy, bo dane są sprzed kilku lat – już więcej niż „europejskim średniakiem”. Być może więcej będzie można powiedzieć, kiedy zostaną opublikowane nowsze dane, za 2024 rok. Jednak, w mojej opinii, żeby w pełni osiągnąć miano „europejskiego średniaka”, warto w większym stopniu położyć nacisk na wsparcie małych i średnich przedsiębiorstw.
Sztuczna inteligencja (AI) jest kluczem do budowania lepszych robotów przemysłowych potrzebnych w fabrykach i magazynach. Jak wykorzystujemy AI w przemyśle, logistyce?
Zastosowania sztucznej inteligencji w przemyśle różnią się od tego, w jaki sposób korzystamy z niej na co dzień i z czym AI najczęściej się kojarzy. W przemyśle korzysta się nie tylko z generatywnej sztucznej inteligencji, czyli tworzenia tekstu, obrazu lub wideo, ale także z innych rozwiązań. Przeprowadzone w NCBR badanie dotyczące sztucznej inteligencji wskazuje, że nasi beneficjenci najczęściej wykorzystują AI do analiz danych i predykcji, rozpoznawania obrazów, robotyki i systemów sterowania oraz automatyzacji procesów biznesowych. Podam przykład pokazujący, na czym może polegać zastosowanie w przemyśle computer vision, czyli rozpoznawania obrazu. Może być ono wykorzystane do wykrywania pewnych anomalii, np. w procesie obróbki drewna. Firma Woodinspector – nawiasem mówiąc, beneficjent NCBR korzystający ze środków Funduszy Europejskich – oferuje skaner dla tartaków, który dzięki wbudowanym kamerom i laserom wykrywa wady w drewnie, a więc różnego typu ubytki, pęknięcia, sęki, a nawet robaki. Oprogramowanie AI tworzy pełny obraz skanowanego materiału i podejmuje decyzje co do cięcia, optymalizacji i sortowania. Uczy się przetwarzać obraz tak jak człowiek, ale robi to szybciej i precyzyjniej. To wpływa na stabilność i efektywność działania. Rozwiązanie to zostało już wdrożone w kilku tartakach polskich i za granicą.
Oczywiście rozpoznawanie obrazu to nie wszystko. Innego typu przemysłowe zastosowanie AI może być związane np. z rozpoznawaniem dźwięku. Może ono też służyć do kontroli jakości. W Polsce firma ByteLake oferuje rozwiązania z analityką dźwięku do badania jakości silników samochodowych. Dokładność nasłuchiwania pracy silników za pomocą głośników jest narażona na predyspozycję testera oraz dźwięki z otoczenia. Sztuczna inteligencja wspomaga pracę człowieka poprzez odfiltrowywanie szumów i identyfikację anomalii, jest narzędziem wspomagającym.
Rozwiązania AI są wdrażane w systemach typu ERP, służących do zarządzania zasobami przedsiębiorstwa. Tutaj są wykorzystywane zarówno algorytmy predykcyjne, jak i rozpoznawanie obrazu lub dźwięku. Jedno z takich narzędzi, polegające na rozpoznawaniu dźwięku, w typowym magazynie drobnicowym poprawia efektywność magazyniera o ok. 30 proc. Takie rozwiązania wdraża np. firma Asseco Business Solutions, która również jest beneficjentem NCBR.
Stosowanie rozwiązań AI w przemyśle nie jest jednak powszechne. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego, w przetwórstwie przemysłowym w 2024 roku korzystało z niej 5 proc. przedsiębiorstw. Jest to blisko dwa razy więcej niż rok wcześniej, ale nadal jest to niski wynik. Oznacza to, że takie przypadki jak te wskazane powyżej to jeszcze raczej wyjątek niż reguła. A szkoda, bo badania GUS wprost wskazują szereg korzyści, jakie osiągają przedsiębiorstwa: zwiększenie produktywności, poprawa jakości produktów lub usług, redukcja kosztów… Takie korzyści zgłasza mniej więcej połowa badanych. W Narodowym Centrum Badań i Rozwoju oczywiście wspieramy także projekty AI z zastosowaniami przemysłowymi. W zakresie rozwiązań AI należą one zresztą do grupy najbardziej popularnych.
W poprzedniej perspektywie finansowej Unii Europejskiej, za pośrednictwem Programu Inteligentny Rozwój wsparliśmy ponad sto projektów AI w obszarach automatyzacji i robotyki, energetyki, technologii materiałowych czy technologii chemicznych. Więcej informacji na temat AI, także w przemyśle, przekażemy w opracowaniu, które zostanie opublikowane na naszej stronie internetowej.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje, że jeszcze w tym roku Polska stanie się 20. gospodarką świata. Jakie czynniki mogą wyzwolić wzrost w zakresie naszej innowacyjności, robotyzacji i automatyzacji?
Przez ostatnie 20 lat jako kraj wykonaliśmy duży skok, nie tylko pod względem poziomu PKB, ale też jakościowy, polegający na unowocześnieniu naszej gospodarki. Pewnym problemem pozostaje stosunkowo niska stopa inwestycji, choć przedsiębiorstwa w Polsce mają duże możliwości inwestycyjne i są stosunkowo mało zadłużone. Gdy ten potencjał zostanie uwolniony, z pewnością przełoży się to także na wzrost inwestycji w badania i rozwój oraz w nowe i już istniejące zaawansowane technologie. Może to się także przełożyć na nowe instalacje robotów przemysłowych. Robotyzacji będzie też sprzyjać zmiana demograficzna, zmniejszająca się liczba pracowników i rosnące płace w gospodarce. A także sama dostępność robotów przemysłowych i dalszy rozwój technologii. Po prostu inwestycje w roboty powinny być coraz bardziej opłacalne dla przedsiębiorstw w dłuższej perspektywie. Pamiętam, że kilkanaście lat temu w „Raporcie o innowacyjności gospodarki Polski” Instytutu Nauk Ekonomicznych PAN postawiono tezę, że Polska do 2020 roku będzie w gronie 20 najbardziej innowacyjnych gospodarek świata. Tak się nie stało i wydaje się, że w ówczesnym kontekście gospodarczym był to cel postawiony na wyrost. Gdyby jednak w Polsce udało się dołączyć nie tylko do grona 20 największych gospodarek świata, co dokonuje się na naszych oczach, ale także, w kolejnym kroku, najbardziej innowacyjnych – byłoby to duże osiągnięcie. Pewnym powodem do optymizmu jest fakt, że mimo wolniejszej dynamiki niż liderzy UE, zmniejszamy dystans do średniego poziomu innowacyjności Unii Europejskiej, nasz sektor B+R rośnie, a rząd dba o wdrażanie programów wspierających innowacje. Chciałbym podkreślić, że w programach Narodowego Centrum Badań i Rozwoju już od dłuższego czasu oczekujemy od wnioskodawców, że będą zgłaszali projekty spełniające wymogi badań, rozwoju i innowacyjności (B+R+I). Jestem przekonany, że to podejście przysłuży się dołączeniu przez Polskę do elity innowacyjnych gospodarek Europy i świata.