Od 3 kwietnia 2026 roku w polskim porządku prawnym obowiązują przepisy przenoszące na nasz grunt unijną dyrektywę NIS2. Dla działów utrzymania ruchu to nie jest kolejny dokument, który podpisze i schowa do segregatora dział IT. Nowe wymagania sięgają aż na halę produkcyjną – do sterowników PLC, paneli operatorskich i systemów SCADA, od których zależy ciągłość pracy linii produkcyjnej.
Dział: Bezpieczeństwo w przemyśle
Bezpieczeństwo w przemyśle
Polski rynek pracy wchodzi w okres dużych zmian, które mogą istotnie wpłynąć na sposób funkcjonowania przedsiębiorstw – zwłaszcza tych zatrudniających setki pracowników na podstawie umów cywilnoprawnych. Nowelizacja ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy (weszła w życie 8 lipca br.) ma na celu zwiększenie ochrony pracowników, ale w praktyce oznacza również znaczne poszerzenie odpowiedzialności kadry zarządzającej.
Polska posiada rozbudowaną bazę przedsiębiorstw przemysłowych, rosnące potrzeby produkcyjne w sektorach strategicznych oraz coraz więcej systemów, maszyn i urządzeń generujących dane. Nadal jednak brakuje wspólnego sposobu oceny, czy dane te są kompletne, wiarygodne i rzeczywiście wykorzystywane. W warunkach rosnących zamówień obronnych, wymagań dotyczących ciągłości dostaw żywności, bezpieczeństwa chemicznego oraz budowania odporności państwa klasyfikacja przedsiębiorstw wyłącznie według rodzaju działalności przestaje być wystarczająca.
Awaria silnika zatrzymująca linię produkcyjną rzadko przychodzi znikąd. Zanim maszyna stanie, zwykle przez tygodnie, a czasem miesiące, wysyła subtelne sygnały – niewielkie zmiany poziomu drgań, kilkustopniowy dryf temperatury łożyska, nietypowy odcień dźwięku wydawanego podczas rozruchu. Kłopot w tym, że w codziennym hałasie procesu łatwo ten szept przegapić.
Wybuch wojny rosyjsko-ukraińskiej doprowadził do zmiany postrzegania Polski na arenie międzynarodowej jako państwa położonego w bezpośrednim sąsiedztwie obszaru działań zbrojnych. Choć pojęcie „kraju przyfrontowego” nie zostało jednoznacznie zdefiniowane w polskim porządku prawnym, jego znaczenie można wywieść z całokształtu regulacji odnoszących się do bezpieczeństwa państwa, obronności oraz zarządzania kryzysowego.
Firmy przemysłowe w znacznym stopniu opierają swoją działalność na korzystaniu z maszyn, urządzeń oraz infrastruktury technicznej na podstawie umów leasingu lub najmu. Modele te pozwalają na ograniczenie nakładów inwestycyjnych, jednak w sytuacjach nadzwyczajnych, takich jak wojna, stan wyjątkowy czy mobilizacja rodzą istotne pytania o rozkład ryzyka prawnego i ekonomicznego. W realiach współczesnych konfliktów zbrojnych oraz rosnącej niestabilności geopolitycznej coraz częściej pojawia się pytanie o odpowiedzialność za utratę lub zniszczenie mienia wykorzystywanego w działalności gospodarczej, w szczególności sprzętu. Dotyczy to zwłaszcza przedsiębiorstw przemysłowych. Kluczowe znaczenie ma wówczas odpowiedź na pytanie: kto ponosi ryzyko utraty, zniszczenia lub rekwirowania przedmiotu leasingu w wyniku działań wojennych?
Zaawansowane czujniki drgań, systemy termowizyjne, analizatory sygnałów ultradźwiękowych i zintegrowane platformy analityczne tworzą razem spójną, nowoczesną infrastrukturę pomiarową. Dzięki niej możliwe staje się nie tylko reagowanie na już zaistniałe usterki, lecz przede wszystkim ich przewidywanie z wielotygodniowym wyprzedzeniem.
W dniu 14 stycznia 2027 roku producenci maszyn oraz inne podmioty wprowadzające maszyny na rynek europejski (i wchodzące niniejszym w obowiązki producentów) będą musiały zapewnić ich zgodność z wymaganiami rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/1230 z dnia 14 czerwca 2023 r. w sprawie maszyn oraz w sprawie uchylenia dyrektywy 2006/42/WE Parlamentu Europejskiego i Rady i dyrektywy Rady 73/361/EWG.
Przemysł produkcyjny znalazł się w newralgicznym momencie transformacji. Podczas gdy zakłady produkcyjne aspirują do idei Przemysłu 4.0, dążąc do pełnej cyfryzacji i integracji chmurowej, w rzeczywistości są hamowane przez braki informacyjne. Mimo że wizja w pełni połączonej fabryki jest atrakcyjna, to fundamenty, na których opiera się ten proces, czyli komputery przemysłowe oraz sieci operacyjne, pozostają obszarem głębokiej, systemowej kruchości. Urządzenia te stają się często punktami awarii. Geneza problemów nie jest jednowymiarowa, ponieważ to efekt synergii trzech czynników: fizycznego zużycia sprzętu, przestarzałego oprogramowania oraz zwiększonej ekspozycji na ataki, wynikającej z zacierania granic między IT a OT. Zrozumienie tych zjawisk jest fundamentem zachowania ciągłości operacyjnej.
W obliczu dynamicznie zmieniającej się sytuacji geopolitycznej oraz rosnącego zagrożenia ze strony dronów zarówno cywilnych, jak i militarnych, przedsiębiorstwa przemysłowe muszą coraz poważniej traktować bezpieczeństwo swojego zakładu lub infrastruktury. Kluczowe jest ustalenie, z jakich roszczeń i uprawnień wynikających z przepisów prawa oraz umów ubezpieczeniowych mogą skorzystać przedsiębiorstwa, a także określenie zakresu odpowiedzialności poszczególnych uczestników zdarzenia na linii operator drona, producent urządzenia oraz państwo.
W erze czwartej rewolucji przemysłowej monitoring parametrów środowiskowych stał się fundamentem nowoczesnego zarządzania produkcją. Badania przeprowadzone przez U.S. Department of Energy wskazują, że wdrożenie systemów predykcyjnego utrzymania ruchu bazujących na inteligentnych czujnikach może prowadzić do redukcji czasu przestojów od 20% do nawet 50%, przy jednoczesnym obniżeniu kosztów konserwacji o 5–10%. Dodatkowo zwiększa się dostępność maszyn o 10–20%, co bezpośrednio przekłada się na wzrost efektywności operacyjnej całego zakładu produkcyjnego.