Dołącz do czytelników
Brak wyników

Raport

13 kwietnia 2022

NR 2 (Marzec 2022)

Automatyzacja lekiem na niedobory kadrowe

0 47

W dobie pandemii koronawirusa poszukiwanie leku i szczepionki było (lub nadal jest) pierwszą potrzebą. Ta sytuacja spowodowała także, że musieliśmy zweryfikować, jak należy prowadzić w takich sytuacjach nasze zakłady produkcyjne.

#zostań_w_domu spowodował, że potrzeba automatyzowania procesów produkcyjnych, a w zasadzie wszelkich procesów, stała się także pierwszą potrzebą naszych zakładów, przedsiębiorstw czy firm.
Dodatkowo sytuacja z ostatnich tygodni związana z wojną zmieniła w naszych głowach podejście do szkolenia pracowników. Szczególnie firmy działające na Ukrainie musiały zweryfikować swoje „zasoby ludzkie”, możliwość i konieczność zmiany funkcjonowania. Podobnie i sytuacja w naszym kraju powoduje, że ogromna ilość uchodźców wojennych – przybyłych do Polski, lecz nieprzeszkolonych i nienauczonych pewnego rodzaju pracy – poszukuje zajęcia i może wypełnić lukę, jaka istnieje w naszych firmach. Tutaj też automatyzacja przychodzi z odpowiedzią na potrzebę natychmiastowego przeszkolenia rzeszy chętnych i gotowych do pracy osób. 
Rozpatrując te dwie sytuacje: potrzebę poprawiania naszych procesów i ich efektywności, warto spojrzeć na szanse, jakie daje w tych sytuacjach automatyzacja procesów produkcyjnych.

Czym jest automatyzacja?

Zgodnie z definicją – automatyzacja (od gr. automatos, czyli samoczynny) „jest to proces polegający na odciążeniu bądź całkowitemu ograniczeniu ludzkiej pracy fizycznej, jak również umysłowej przy użyciu maszyn i urządzeń, które wykonują powtarzające się czynności w sposób automatyczny. […] Proces ten jest możliwy tylko przy zastosowaniu nowoczesnych rozwiązań z szeroko pojętej dziedziny automatyki przemysłowej, która nieustannie się rozwija”1, lub innymi słowy: „automatyzacja jest procesem przemysłowym, gdzie wszelkie możliwe operacje, które są wykonywane, przekształca się z procesu ręcznego na zautomatyzowany lub zmechanizowany”2
Dziś, w sytuacji, gdy ludzki organizm okazał się mało odporny na pewien rodzaj wirusa (a w przyszłości może pojawić się cała masa takich wirusów), chcąc zabezpieczyć się przed ponowną sytuacją, w której musimy „pozostać w domu”, całkowite ograniczenie ludzkiej pracy fizycznej (czyli po prostu zastąpienie człowieka przy takiej pracy rozwiązaniem automatycznym) wydaje się już nie scenariuszem filmu science-fiction, a po prostu koniecznością i – za chwilę – codziennością. Oczywiście nie wydarzy się to z dnia na dzień, dlatego druga sytuacja, czyli proces wspomagający uczenie osób nieprzeszkolonych w celu odciążania człowieka od pewnych czynności z procesu „ręcznego” w „zautomatyzowany” znów staje się koniecznością i to rzeczywiście, a nie przysłowiowo – dzisiaj. Myśląc więc o procesach fizycznych, warto zauważyć, że pewnego rodzaju automatyzacją jest także ułatwienie dokonywania wyboru przez pracownika lub intuicyjne wspomaganie go w wykonywaniu pewnych czynności, tak by laik był w stanie wykonać pracę specjalisty. Takie spojrzenie na ten temat wydaje się krokiem w kierunku pełnej automatyzacji i zastąpieniu człowieka w czynnościach powtarzalnych.

TWI

W takim kontekście watro przyjrzeć się „wynalazkowi” powstałemu w obszarach produkcyjnych w trakcie II wojny światowej. Training Within Industry – szkolenie w trakcie wytwarzania w przemyśle, powstało przez określenie potrzeby jak najszybszego przeszkolenia pracowników nieznających pracy w przemyśle. Założenia, jakie przyświecały twórcom TWI to:

  • umiejętność instruowania pracowników,
  • umiejętność doskonalenia metod pracy (Kaizen),
  • umiejętność budowy dobrych relacji z pracownikami (określana czasem jako umiejętność przywództwa).

Obecnie okazuje się, że są one jak najbardziej aktualne i że te potrzeby można zautomatyzować. Przygotować proste instrukcje lub zestawy w...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy