Dołącz do czytelników
Brak wyników

Jak zamienić nasze przekonania z utrudniaczy w pomagaczy?

Artykuł | 16 grudnia 2020 | NR 1
0 102

Czy doświadczyłeś kiedykolwiek na własnej skórze „samospełniającego się proroctwa”? Jeśli tak, to jest to właśnie przykład wpływu przekonań na nasze życie.

 

Jeśli jesteśmy przekonani, że realizacja danego celu jest w naszej mocy i że działamy w przyjaznym nam otoczeniu, to łatwiej radzimy sobie z trudnościami i faktycznie zazwyczaj cel osiągamy. I odwrotnie. Jeśli myślimy „nie dam rady” i jesteśmy przekonani, że okoliczności są niekorzystne, to najprawdopodobniej nie osiągniemy założonego celu. I nie jest ważne, jak jest faktycznie. Czy okoliczności są rzeczywiście sprzyjające czy nie, czy nasze umiejętności są faktycznie wystarczające czy nie. Bo nasze przekonania są naszymi prawdami!

 

CZYM SĄ PRZEKONANIA?

Według Słownika Języka Polskiego przekonanie to: „pewność co do słuszności czegoś, wyrobiony pogląd na coś; przeświadczenie”. Przekonania mają charakter generalizacji – uogólniają i zarazem upraszczają nasze doświadczenia. Stanowią później rodzaj filtra, przez który przecedzamy rzeczywistość i w ten sposób tworzą nasz subiektywny obraz świata. Stają się dla nas swego rodzaju wytycznymi do działania.

Przekonania mogą być świadome i prowadzić nas ku pewnym zachowaniom. Przykładowo: mogę świadomie mieć przekonanie: „uważam, że w życiu panuje zasada wzajemności”, prowadzić mnie to będzie do zachowań prospołecznych, na zasadzie „jeśli ja komuś dzisiaj pomogę, to ktoś pomoże mi jutro”. Jeśli uważam z kolei, że „ludzie myślą tylko, jak mnie wykiwać na każdym kroku”, to raczej nie będę skora do pomocy innym, żeby nie być wykorzystaną.

Wiele przekonań, którymi się kierujemy, ma charakter nieświadomy – one często sterują naszymi zachowaniami automatycznymi, uruchamianymi odruchowo. Jeśli łapiemy się na takim, nie do końca zrozumiałym dla nas, wzorze zachowania, to warto poszukać, na jakich naszych przekonaniach on bazuje. Możemy sobie wtedy zadać pytania:

  • W co trzeba wierzyć, żeby tak się zachować?
  • Jakie założenie kryje się za takim zachowaniem?

WIELE PRZEKONAŃ, KTÓRYMI SIĘ KIERUJEMY, MA CHARAKTER NIEŚWIADOMY – ONE CZĘSTO STERUJĄ NASZYMI ZACHOWANIAMI AUTOMATYCZNYMI, URUCHAMIANYMI ODRUCHOWO. JEŚLI ŁAPIEMY SIĘ NA TAKIM, NIE DO KOŃCA ZROZUMIAŁYM DLA NAS, WZORZE ZACHOWANIA, TO WARTO POSZUKAĆ, NA JAKICH NASZYCH PRZEKONANIACH ON BAZUJE.

Te odkrycia nie zawsze muszą być dla nas wygodne. Mogą ujawniać rozłam między deklaracjami, jakie chętnie głosimy, a ukrytymi przekonaniami, które pchają nas do takich, a nie innych reakcji. Może to być jednak pierwszy krok do zmiany. Przekonania po prostu mamy – pełnią one funkcję regulującą nasze działania. Mogą nas wspierać w realizacji celów, ale może je też sabotować.

Dla realizacji celów szczególne znaczenie mają trzy typy przekonań (za: R. Dilts, S. Smith, T. Hallbom, Przekonania. Ścieżki do zdrowia i dobrobycia, METAmorfoza, Wrocław 2005). Przekonanie dot. oczekiwania rezultatu: wiara w to, że cel jest możliwy do osiągnięcia. Brak takiego przekonania jest równoznaczny z beznadzieją.

Przekonanie – oczekiwanie własnej skuteczności. Tutaj chodzi nie tylko o to, że cel jest możliwy do osiągnięcia, ale że jest on w zasięgu naszych możliwości, że to my mamy odpowiednie zasoby, aby go osiągnąć. Brak oczekiwania własnej skuteczności oznacza bezradność.

Oczekiwanie reakcji jest z kolei przekonaniem o skutkach naszych działań, przewidywaniem, co się wydarzy w wyniku powziętych działań. Jego brak wiąże się z bezczynnością. Ciekawe zobrazowanie oczekiwania reakcji stanowi efekt placebo. Wystarczy, że jesteśmy przekonani, że dana substancja nam pomoże i niezależnie od jej składu chemicznego (faktyczne lekarstwo czy zwykła woda) faktycznie nam pomaga. To wskazuje na potęgę naszych przekonań.

Łatwo się domyślić, że posiadanie tych 3 przekonań zwiększa nasze szanse na sukces, a ich brak skazuje nas na niepowodzenie.

MYŚLĄC RACJONALNIE, UTRZYMUJEMY POZYTYWNE NASTAWIENIE (WIDZIMY MOŻLIWOŚCI), ALE TEŻ JESTEŚMY BARDZIEJ ZMOBILIZOWANI DO KONKRETNYCH DZIAŁAŃ. NAJGORSZYM WARIANTEM BYŁABY MYŚL NEGATYWNA: „TU JUŻ SIĘ NIC NIE DA ZROBIĆ”.

 

KTO TU RZĄDZI?!

Właściwie jest to pytanie o racjonalność naszych zachowań. Skoro w dużej mierze nasze przekonania na nie wpływają, nie zawsze świadomie, to przejęcie kontroli mogłoby polegać na wzroście świadomości tego, jakimi przekonaniami się kierujemy.

Jednakże jeśli mówimy o naszych zachowaniach, z których jesteśmy niezadowoleni, to zazwyczaj w grę wchodzą jeszcze emocje. Potocznie sądzimy, że to one są winowajcami i pchają nas do nieprzemyślanych i niekorzystnych reakcji.

Jak to wszystko rozplątać? Odwołam się tutaj do Racjonalnej Terapii Zachowań M.C. Maultsby’ego (M.C. Maultsby Jr Racjonalna Terapia Zachowania, Wyd. Wulkan, Żnin 2013). Posługuje się on modelem ABCD Emocji, który sięga jeszcze dalej, bo do idei starożytnych stoików. Twierdzili oni, że nie same rzeczy nas martwią, tylko nasze myśli o nich. Na tej właśnie idei opiera się model ABCD.

Rozszyfrujmy go. Konkretny bodziec (A) interpretujemy w pewien sposób (B), w związku z czym zostaje w nas wywołana emocj...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy