Dołącz do czytelników
Brak wyników

Automatyka i robotyka

2 sierpnia 2021

NR 4 (Lipiec 2021)

Opłacalność cobotów przy małej seryjności produkcji

0 39

Bez wątpienia rynek robotów współpracujących będzie się gwałtownie rozwijał w ciągu kilku najbliższych lat, a do najważniejszych wyznaczników doboru kontrahentów należeć będzie cena, bezpieczeństwo, elastyczność i łatwość programowania.

Firma Universal Robots sprzedała pierwszego robota współpracującego – nazwanego wówczas przez nią cobotem – na długo przed powszechnym zastosowaniem terminu na określenie tej powstającej klasy robotów. Następnie liderem rynku stała się duńska firma. Sprzedała większą liczbę robotów współpracujących niż wszystkie firmy konkurencyjne łącznie.
Roboty współpracujące – zwane też cobotami (co-robot – collaborative robot) – są przykładem na rozwój robotyki w ostatnich latach. Przenoszą operacje na wyższy poziom. Pracują one ramię w ramię z ludźmi, równoważąc potrzebę bezpieczeństwa z potrzebą elastyczności i produktywności. Można spodziewać się, że roboty współpracujące będą jednym z ważniejszych trendów technologicznych w robotyce w najbliższych latach. Obszarem, gdzie coboty mogą być najefektywniej wykorzystywane, są małe i średnie przedsiębiorstwa, bo w nich uda się najlepiej skorzystać z umiejętności skalowalnych i elastycznych maszyny.
Ponadto podkreśla się, że zakres aplikacji współpracujących rośnie, a współpraca na linii człowiek – robot to także szansa automatyzacji dla przedsiębiorstw każdej wielkości. Ważnym elementem omawianych urządzeń jest także prostota programowania i obsługi.

Geneza

W grudniu 2008 r. Linatex, duński dostawca technicznych tworzyw sztucznych i gumy do zastosowań przemysłowych, nabył nowego robota UR5 w celu automatyzacji obsługi maszyn CNC i zrobił coś, co wydawało się nieprawdopodobne: zamiast zainstalować robota w klatce ochronnej, z dala od ludzi, jak zwykle robiono w przypadku wszystkich robotów przemysłowych, zamontował go tuż obok pracowników. Zamiast sprowadzić zewnętrznych programistów, którzy opanowaliby skomplikowane skrypty, firmie Linatex udało się zaprogramować robota samodzielnie, przy pomocy ekranu dotykowego, pomimo braku wcześniejszego doświadczenia w zakresie programowania.
Dzięki robotowi współpracującemu UR5 firma Universal Robots stała się nowym, znaczącym graczem w sektorze automatyki przemysłowej, wypalając trwały ślad na nowym terytorium swą ofertą, skierowaną przede wszystkim do małych i średnich producentów, którzy postrzegali robotykę jako zbyt kosztowną i skomplikowaną. 
Od tamtego czasu zainstalowano ponad 8400 robotów współpracujących w ponad 55 krajach na całym świecie, co oznacza, że firmie udało się odpowiedzieć na potrzeby rynku w zakresie przyjaznego, łatwego w obsłudze, elastycznego robota, który jest w stanie pracować ramię w ramię z pracownikami, a jednocześnie zapewniać szybki zwrot z inwestycji.
Rewolucyjnym robotom współpracującym firmy UR udało się pokonać znaczący sceptycyzm. Travis Hessman, redaktor naczelny „New Equipment Digest” w swym artykule Robots & The American Dream (Roboty i amerykański sen) wspomina swój pierwszy kontakt z robotami współpracującymi, które weszły na rynek amerykański w roku 2012: „Pierwsze duńskie roboty wydawały się nieco dziwne w tym czasie. Pracowały bez klatek i barierek stosowanych przy tradycyjnych robotach, wymachując ramionami w zaprogramowanym wcześniej tańcu wprost nad głowami gości. Personel UR przyciągnął tłumy i powodował westchnienia niedowierzania, celowo pozwalając robotom wjeżdżać w gości. Nikt nie wiedział, co właściwie należy o nich myśleć. Jeszcze nie było nawet nazwy na określenie tego rodzaju robota... Nikt nie sądził, że przetrwa... A dokładnie wszyscy byli pewni, że organizacja OSHA zabroni ich stosowania jeszcze zanim zostaną przyjęte. Mylili się”.
Tworząc rynek, firma Universal Robots dała impuls do opracowywania i wprowadzania robotów współpracujących zarówno dla większych producentów robotów o ugruntowanej pozycji, jak i dla innych, nowych przedsiębiorstw robotycznych. Wbudowany systemu zabezpieczeń, który pozwala cobotowi przerwać pracę w przypadku kontaktu z pracownikiem, stanowi obecnie cechę wyróżniającą wszystkie roboty współpracujące, ale dyrektor techniczny i współzałożyciel firmy Universal Robots, Esben Ostergaard, podnosi poprzeczkę w zakresie wykorzystania tego terminu, rozszerzając go o przyjazność dla użytkownika, możliwość ponownego wdrożenia, prostą konfigurację i przystępność.
 „Jesteśmy pionierami w zakresie robotyki współpracującej od chwili wynalezienia tego terminu. Choć bezpieczeństwo jest niezwykle istotne, obecnie jest to po prostu koszt wejścia na rynek robotów współpracujących. Uważamy, że możliwość współpracy jest równie ważna, jak przystępność, obniżając bariery dla automatyzacji przez umieszczenie robotów w zasięgu producentów, którzy nigdy nie spodziewali się, że będą w stanie je wdrożyć”.
Takie urządzenia jak coboty (roboty współpracujące) pozwalają na proste i intuicyjne ich programowanie. Z tym zadaniem mogą sobie poradzić pracownicy bez specjalistycznej wiedzy i szkolenia. Robot powinien nauczyć się właściwych ruchów poprzez ręczne skierowanie jego ramion w odpowiednie miejsce, co nie będzie wymagało opracowania ruchu z wykorzystaniem specjalnego programu.
Z tych powodów coboty cieszą się coraz większą popularnością, a co za tym idzie – coraz więcej firm wprowadza do swojej oferty robotów przemysłowych, intuicyjne w obsłudze roboty współpracujące.

Obecnie…

Segment cobotów w tym momencie rozwija się bardzo dynamicznie i maszyny współpracujące są coraz częściej używane w zakładach produkcyjnych do automatyzacji procesów. Także w Polsce. Widać to szczególnie po wynikach sprzedaży czołowych producentów. 
Jedną z wielu zalet cobotów jest ich wbudowany system bezpieczeństwa, który pozwala na interakcje z człowiekiem bez montażu dodatkowych zabezpieczeń  (klatki, kraty itp.). Jest to ich ocz...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy