Dołącz do czytelników
Brak wyników

Prepersi i UR-si – kawy i Ishikawy, czyli problem solving w dziale utrzymania ruchu

Artykuł | 14 grudnia 2020 | NR 5
0 85

Każdy prepers w trakcie swoich przygotowań do „katastrofy” napotyka na szereg problemów, które na pierwszy rzut oka blokują przygotowania. Z jednej strony, chcąc być gotowym na przyjście najgorszego, nie można szczędzić środków. Z drugiej jednak – pojawia się zdrowy rozsądek, który podpowiada: „a co w przypadku, gdy katastrofa się nie wydarzy”, „może szkoda pieniędzy”, „może jasnowidze nie przewidzieli właściwych wydarzeń, a podejmowane kroki nie uratują przed ostateczną zagładą?”.

Finanse jednak to tylko jeden, dość prosty do rozwiązania problem. Inne to czysto techniczne kłody, jakie prepers napotyka na swojej drodze. Gdzie umieścić „niezbędniki” w trakcie ucieczki przed atakiem zombie? Czy tylko jedno auto wystarczy, gdy nastąpi koniec świata jak w filmie „2012”? Czy posiadanie noża i skafandra pozwoli uchronić się przed postapokalipsą nuklearną? Czy mapa schronów w pobliżu miejsca przebywania pozwoli na uniknięcie trzeciej wojny światowej? Czy dodatkowy kanister paliwa zapobiegnie utknięciu w korkach?

Okazuje się, że z podobnymi problemami, choć nie na taką skalę, borykają się wszyscy pracownicy działów utrzymania ruchu – UR-si. Finanse i dobre zaopatrzenie, omawiane już w „Służbach Utrzymania Ruchu” nr 1/2016, to problem, którego rozwiązanie pozwala łagodnie przejść przez katastrofę awarii. Pojawiają się natomiast inne tematy związane z awariami czy przeglądami, z którymi najłatwiej jest radzić sobie, posiadając właściwe dane.

 

Dane

Zbieranie danych jest zadaniem i obowiązkiem znanym od czasów, gdy ktoś wymyślił słowo biurokracja, a Gutenberg wynalazł druk, natomiast właściwie zebrane dane są kluczem do podejmowania właściwych decyzji. Obecny świat, segregatory, formularze, komputeryzacja, bazy danych dają nam ogromny zasób bajtów do opracowania i przetworzenia. Z drugiej strony, często te dane, które posiadamy, to tylko stosy zer i jedynek w pamięci komputerów, z którymi nie za bardzo wiadomo jak pracować i co one wnoszą do naszej rzeczywistości w przypadku prawdziwych problemów. Właściwie zbierane dane, dobra definicja tego, co interesuje osoby zarządzające działem czy firmą, następnie obróbka tych danych, a na końcu wyciąganie wniosków – to gwarancja sukcesu w rozwiązywaniu problemów, jakie stają przed pracownikami działów UR. W mojej karierze, jako osoby związanej z działami UR, często spotykałem się z ogromną ilością danych gromadzonych czy to w formie papierowej na właściwych formularzach w segregatorach, czy to w formie elektronicznej podczas wypełniania szeregu tabel i tabelek w różnych bazach danych. Okazywało się jednak, że dane zgromadzone, ale nieprzetwarzane w szybki i zrozumiały sposób były zbędnym balastem, stwarzały problem z miejscem i przepastnymi archiwami, do których nikt nigdy nie zaglądał. Dlatego pierwsze pytania, jakie stawiałem sobie i zespołowi SUR, były proste i dotyczyły zasadności danych. Pytałem o to, kto z nich korzysta i jakie działania są podejmowane na ich podstawie, by rozwiązywać problemy opisane w opasłych segregatorach czy na ogromnych dyskach komputerów. Właściwe ustalenie, czego chcemy się dowiedzieć, powodowało, że nasze bazy danych przybierały inną, prostszą i bardziej zrozumiałą formę, zmieniały się sposoby pozyskiwania informacji, sposoby obróbki danych czy w ostateczności wyciągane wnioski. Dobrze ułożone dane pozwalały też w szybki i łatwy sposób określić, co i kiedy wydarzyło się na danej maszynie, kto wymieniał, jakie podzespoły i ile trwała i kosztowała nas awaria czy przegląd. Dodatkowym efektem była także łatwość w ułożeniu i segregowaniu tych danych i wpisaniu ich do jednego z najczęściej używanych przez UR-sów narzędzia do rozwiązywania problemów, jakim jest…

 

Rys. 1. Tabele danych

 

 

Diagram rybiej ości

W jednej z firm, w których pracowałem, często żartowaliśmy w gronie UR-sów i inżynierów, że problemy najlepiej rozwiązuje się przy kawie - Ishikawie. Okazuje się, że właściwie zastosowane narzędzie diagramu Ishikawy i odpowiednie zdefiniowanie problemów zgodnych z zasadą 5M1H pozwala na znalezienie przyczyny problemu, z jakim się borykamy. Co ciekawe, rzetelne podejście do tematu pozwala pokazać, że nie tylko maszyna jest problemem, z czym spotykałem się najczęściej, ale okazuje się, że może to być niewłaściwa metoda, błędnie zdefiniowany proces lub niewystarczająco zabezpieczony. Dużą rolę w badaniu problemu ma sam wykonawca, pracownik.

 

Rys. 2. Rozwiązywanie problemów, szkolenia i kawa

 

Często bagatelizowane albo „naginane” pomiary pokazują źródło problemu. W mojej...

Dalsza część jest dostępna dla użytkowników z wykupionym planem

Przypisy