Ransomware1 to jedna z kategorii malware2, czyli złośliwego oprogramowania. Jest ono tak zaprojek- towane, aby blokować dostęp do komputera. Blokować tak długo, aż wymagana przez intruza (tzn. przestępcę) suma okupu nie zostanie przez ofiarę przekazana na wskazane konto. Ale nie zawsze. Ransomware bywa także wykorzystywane do atakowani a infrastruktury krytycznej. Wtedy celem nie jest okup, a wyrządzenie szkody. Kilka przykładów jego zastosowania w odniesieniu do takiej infrastruktury, które miały miejsce w minionym roku, opisano w artykule Na celowniku cyberprzestępców [1].
Autor: Ryszard Nowicki
Czy w XV wieku można było być jednocześnie geologiem, matematykiem, inżynierem, architektem (budującym nie tylko studnie czy mosty, ale i fortyfikacje) i do tego jeszcze doskonałym wynalazcą (w tym także machin wojennych) oraz czy w tym samym czasie można było być także uznanym malarzem, rzeźbiarzem, muzykiem i pisarzem, a gdyby tego jeszcze było mało, to również odkrywcą, anatomem, filozofem i kartografem? Jaka wiedza ogólna i inżynierska jest wymagana współcześnie, aby pracować w biurze projektowym i realizować projekty, które bądź to w ich części, bądź też w całości są związane z systemami nadzoru stanu technicznego? Zanim padną odpowiedzi, przyjrzyjmy się kilku faktom, które miały miejsce w ciągu tuzina minionych lat.
Czy w XV w. można było być jednocześnie geologiem, matematykiem, inżynierem, architektem (budującym nie tylko studnie czy mosty, ale i fortyfikacje) i do tego jeszcze doskonałym wynalazcą (w tym także machin wojennych) oraz czy w tym samym czasie można było być także uznanym malarzem, rzeźbiarzem, muzykiem i pisarzem, a gdyby tego jeszcze było mało to również odkrywcą, anatomem, filozofem i kartografem? Jaka wiedza ogólna i inżynierska jest wymagana współcześnie, aby pracować w biurze projektowym i realizować projekty, które bądź to w ich części, bądź też w całości są związane z systemami nadzoru stanu technicznego? Zanim padną odpowiedzi, przyjrzyjmy się kilku kolejnym faktom, które miały miejsce w ciągu ostatnich 12 lat.
Czy w XV wieku można było być jednocześnie geologiem, matematykiem, inżynierem, architektem (budującym nie tylko studnie czy mosty, ale i fortyfikacje) i do tego jeszcze doskonałym wynalazcą (w tym także machin wojennych) oraz czy w tym samym czasie można było być także uznanym malarzem, rzeźbiarzem, muzykiem i pisarzem, a gdyby tego jeszcze było mało, to również odkrywcą, anatomem, filozofem i kartografem? Jaka wiedza ogólna i inżynierska jest wymagana współcześnie, aby pracować w biurze projektowym i realizować projekty, które bądź to w ich części, bądź też w całości są związane z systemami nadzoru stanu technicznego? Zanim padną odpowiedzi przyjrzyjmy się kilku faktom, które miały miejsce w ciągu tuzina minionych lat.
Problematyka utrzymania ruchu, w szczególności dla maszyn krytycznych, a także innych, mających duże znaczenie dla realizowanego procesu produkcyjnego, jest nierozerwalnie związana z potrzebą oceny stanu technicznego (ST). Remonty środków produkcji realizowane są coraz rzadziej przez służby przedsiębiorstwa, w którym maszyny pracują, a coraz częściej na warunkach outsourcingu, co prowadzi do zmniejszenia kontroli nad niektórymi szczegółami ich realizacji. W szeregu przypadków tą działalnością serwisową jest zainteresowany producent maszyny i razem z maszynami sprzedaje serwisowe kontrakty długoterminowe, które są na ogół realizowane na bazie prewencyjnego UR.
Fakt, że gdy człowiek ma wątpliwości co do swojego zdrowia i mierzy sobie temperaturę, nie oznacza wcale, że dochodzenie do diagnozy medycznej miałoby się ograniczać wyłącznie do pomiarów temperatury. Z tego też względu zastanawia mnie zawsze, dlaczego powiązani z UR specjaliści wielu przedsiębiorstw, zaczynając rozmowę o systemie nadzoru stanu technicznego, prawie natychmiast temat zawężają: „No wiesz, monitoring drganiowy…”.
Pomiary drgań są często wykorzystywane do nadzoru stanu technicznego majątku produkcyjnego, a czasami także do nadzoru procesu produkcyjnego. Bywa, że są wdrożone dalece niepoprawnie.
Pomiary temperatury są często wykorzystywane do nadzoru procesu produkcyjnego oraz do nadzoru stanu technicznego majątku produkcyjnego. Bywa jednak, że są wdrożone niepoprawnie.
Publikacje dotyczące utrzymania ruchu w znacznej części dotyczą możliwości stosowania różnych technik, które w różnych okolicznościach przyczyniają się do zwiększenia jego efektywności oraz koncentrują się na opisywaniu studiów przypadków pokazujących, w jaki sposób możliwe jest rozpoznawanie rozmaitych typów uszkodzeń majątku produkcyjnego.
Problematyka monitorowania stanu technicznego i diagnostyki poruszana jest najczęściej w aspekcie łożysk tocznych, na których znają się diagności od wielu lat. Wszak to profesor Czesław Cempel już w latach 70. zaczął budować w Poznaniu krajową szkołę diagnostyki, bazując przede wszystkim w kierowanym przez siebie laboratorium na badaniach diagnostycznych łożysk tocznych. W warunkach przemysłowych problematyka nadzoru stanu technicznego dedykowana jest w pierwszej kolejności maszynom wirnikowym łożyskowanym ślizgowo, takim jak turbiny, silniki, sprężarki wirnikowe, pompy, wentylatory etc., bowiem prezentują one na ogół większą krytyczność dla realizowanego procesu produkcyjnego i osiąganego wyniku finansowego przedsiębiorstwa niż maszyny łożyskowane ślizgowo. Równolegle do diagnostyki maszyn wirnikowych rozwijane są także specjalizowane i coraz bardziej zaawansowane systemy nadzoru dla sprężarek i silników tłokowych.
W pierwszej części artykułu omówiono zróżnicowanie sieci lokalnych wykorzystywanych do nadzoru stanu technicznego maszyn i urządzeń. Komponenty wchodzące w skład takiej sieci mogą być uzależnione od stopnia krytyczności maszyn, których ruch ma być wspomagany z pomocą takich rozwiązań sieciowych. Pokazano przykłady zastosowania sieci do aplikacji dla maszyn krytycznych w energetyce. Na zakończenie omówiono sieci o ograniczonej funkcjonalności diagnostycznej, o której to w pierwszej kolejności decyduje fakt stosowania lub też nie procesorów komunikacyjnych, a jeśli są one stosowane – to stopień zaawansowania ich konstrukcji.
Początki monitorowania stanu technicznego maszyn sięgają lat 30. ubiegłego wieku. Wtedy to po raz pierwszy zaczęto w tym celu wykorzystywać pomiary temperatury (np. węzłów łożyskowych), a także drgań (wtedy tylko sejsmicznych). Dynamiczny postęp w rozwoju tej tematyki nastąpił po 1950 r., kiedy to Don Bently wdrożył do nadzoru stanu technicznego pomiary drgań i położeń wirników łożyskowanych ślizgowo z pomocą bezkontaktowych czujników wiroprądowych.